5/04/2019

4 V - Święto św. Floriana, męczennika. Patron naszej klasy pożarniczej.





Według żywotu z VIII w., Florian z Lauriacum urodził się ok. 250 roku w Zeiselmauer (Dolna Austria). W młodym wieku został dowódcą wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems (obecnie w północno-wschodniej Austrii). Podczas prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana został aresztowany wraz z 40 żołnierzami i przymuszony do złożenia ofiary bogom. Wobec stanowczej odmowy wychłostano go i poddano torturom. Przywiedziono go do obozu rzymskiego w Lorch koło Wiednia. Namiestnik prowincji, Akwilin, starał się groźbami i obietnicami zmusić oficera rzymskiego do odstępstwa od wiary. Kiedy jednak te zawiodły, kazał go biczować, potem szarpać jego ciało żelaznymi hakami, wreszcie uwiązano kamień u jego szyi i zatopiono go w rzece Enns. Miało się to stać 4 maja 304 roku. Jego ciało odnalazła Waleria i ze czcią je pochowała. Nad jego grobem wystawiono z czasem klasztor i kościół benedyktynów, objęty potem przez kanoników laterańskich. Do dnia dzisiejszego St. Florian jest ośrodkiem życia religijnego w Górnej Austrii. Św. Florian jest patronem archidiecezji wiedeńskiej.
W roku 1184 na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego, Kraków otrzymał znaczną część relikwii św. Floriana. W delegacji odbierającej relikwie miał się znajdować także bł. Wincenty Kadłubek, późniejszy biskup krakowski. Ku ich czci wystawiono w dzielnicy miasta, zwanej Kleparzem, okazałą świątynię. Kiedy w 1528 r. pożar strawił tę część Krakowa, ocalała jedynie ta świątynia. Odtąd zaczęto św. Floriana czcić w całej Polsce jako patrona podczas klęsk pożaru, powodzi i sztormów. Kraków jeszcze dzisiaj obchodzi pamiątkę św. Floriana jako święto. Florian jest patronem Austrii i Bolonii oraz Chorzowa; ponadto hutników, strażaków i kominiarzy, a także garncarzy i piekarzy. W Warszawie pod wezwaniem św. Floriana jest katedra warszawsko-praska.

W ikonografii św. Florian przedstawiany jest jako gaszący pożar oficer rzymski z naczyniem. Czasami jako książę. Bywa, że w ręku trzyma chorągiew. Jego atrybutami są: kamień młyński u szyi, kolczuga, krzyż, czerwony i biały krzyż, miecz, palma męczeńska, płonący dom, orzeł, tarcza, zbroja.
(Źródło: www.brewiarz.pl)

5/02/2019

Wkrótce Archidiecezjalne Święto Patronalne ku czci Św. Wojciecha.



Edukacja patriotyczna na co dzień i od święta.




W "Szkołach św. Wojciecha" w Gdańsku istotnym ogniwem nauczania jest edukacja patriotyczna dzieci i młodzieży. Dzisiejszy pęd cywilizacyjny powoduje, że zapomina się o takich pojęciach, jak: patriotyzm, ojczyzna, integracja wspólnot. Znamienną cechą naszych czasów jest wielka zmienność świata, w którym przychodzi nam żyć. Tematem, który pozostanie zawsze aktualny, będzie stosunek człowieka do własnej Ojczyzny, przywiązanie i miłość do niej, a także poczucie wspólnoty ze wszystkim, co się w Polsce dzieje i co jej dotyczy. Mamy świadomość, że wychowanie patriotów jest procesem długotrwałym. Dlatego kształtujemy postawy patriotyczne naszych uczniów już od najmłodszych lat. Żywa wyobraźnia małego dziecka, duża wrażliwość emocjonalna, zaciekawienie światem sprzyja kształtowaniu obrazu Ojczyzny, który pozostaje na całe życie. Od tego, jaki wizerunek Ojczyzny przedstawimy dzieciom zależeć będzie, czy wejdą one w dorosłe życie świadome swojej tożsamości narodowej, pełne przywiązania do kraju ojczystego i ludzi w nim żyjących, wrażliwe na sprawy i zmiany dokonujące się w Polsce. Zarówno Dyrekcja, jak i grono pedagogiczne dokłada wszelkich starań, by w uczniach rozwijać pozytywne zachowania społeczne i doskonalić szlachetne cechy charakteru wartościowego Polaka - Patrioty, który służy Panu Bogu i Ojczyźnie.




4/22/2019

23 IV - Święto Św. Wojciecha, Patrona Polski.






Św. Wojciech przyszedł na świat około 956 r. w czeskich Libicach jako przedostatni z siedmiu synów możnej rodziny Sławnikowiców. Rodzice wcześnie przeznaczyli go do stanu duchownego. Kształcił się w Magdeburgu nad Łabą pod opieką tamtejszego pierwszego arcybiskupa Adalberta. Ku jego czci przyjął w czasie bierzmowania imię Adalbert, pod którym jest zapisany w „Martyrologium Rzymskim” i znany na Zachodzie. W świecie słowiańskim czczony jest pod swoim imieniem chrzestnym – Wojciech. Z Magdeburga jako dwudziestopięcioletni subdiakon wrócił do Czech, przyjmując kolejne święcenia. W dniu 3 czerwca 983 r. otrzymał pastorał, a pod koniec tego samego miesiąca został konsekrowany na biskupa Pragi. Diecezja praska była wówczas podległa arcybiskupstwu Moguncji.
Wbrew powszechnie przyjętemu zwyczajowi nie objął diecezji w przepychu, manifestacyjnie, ale boso. Skromne dobra biskupie dzielił na utrzymanie budynków i sprzętu kościelnego, na potrzeby kleru katedralnego i własne, na ubogich i więźniów, których sam odwiedzał, wysłuchując skarg i zaopatrując potrzeby. Szczególnie dużo starań poświęcił sprawie wykupu niewolników – chrześcijan, których Żydzi sprzedawali do krajów muzułmańskich. Praga leżała na szlaku handlowym z zachodu na wschód. Jeden z jego biografów pisał, że pojawił mu się we śnie Chrystus Pan mówiąc: „Oto jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?” Scenę tę przedstawia jedna z osiemnastu brązowych rzeźb na słynnych drzwiach katedry gnieźnieńskiej.
Po kilku latach, zniechęcony i rozżalony rozwiązłością części duchowieństwa, rozdał wszystko co posiadał, udał się do Rzymu i za radą papieża Jana XV wstąpił do klasztoru benedyktynów na Awentynie. Tam zaznał spokoju wewnętrznego, oddając się żarliwie modlitwie i praktykom pokutnym. Przychylając się do życzenia papieża, wiosną 992 r. powrócił do Pragi i zajął się gorliwie sprawami kościelnymi Czech. Stosunki wewnętrzne jednak nie tylko się nie poprawiły, ale jeszcze pogorszyły. Wybuchł zatarg z księciem Bolesławem II, który naruszał prawa Kościoła. Św. Wojciech ponownie musiał opuścić swój kraj. Wkrótce potem, z zemsty, jego wrogowie zniszczyli jego rodzinne Libice i wymordowano jego braci. W tej sytuacji o ponownym powrocie nie było co marzyć.
Zetknąwszy się w Italii z cesarzem Ottonem III, św. Wojciech zaczął snuć plany działalności misyjnej, do czego zachęcał go władca. Obu połączyła nić przyjaźni. Przed wyruszeniem na tereny misyjne, św. Wojciech szukał duchowych sił u grobów św. Benedykta we Fleury, św. Dionizego w Saint-Denis i św. Marcina w Tours. Następnie ruszył do Polski, która graniczyła z terenami misyjnymi. Tu podsunięto mu myśl zorganizowania misji na tereny pogańskich Prusów, nękających raz po raz granice państwa księcia Bolesława Chrobrego.
W porozumieniu z polskim księciem i za pozwoleniem cesarza Ottona III, św. Wojciech wsiadł na łódź i popłynął Wisłą aż do Gdańska. Jerzy Kukliński w „Słowiańskiej metryce Gdańska” napisał: „W opisie wyprawy misyjnej św. Wojciecha (…) w informacji dotyczącej 997 r. wspomniano o ‘urbs Gyddanyzc’ – mieście Gdańsku – ‘hominum multae cetervae’ – przez licznych mieszkańców zamieszkałym. Był więc Gdańsk już w końcu X w. miastem, bo tak należy tłumaczyć łaciński termin ‘urbs’, nawet jeżeli nie było to jeszcze miasto w dzisiejszym, czy nawet późnośredniowiecznym tego słowa znaczeniu”. Natomiast Jerzy Samp w swoim „Bedekerze gdańskim” napisał: „W Wielką Sobotę, a ta przypadała wówczas [tj. w 997 r.] na dzień 27 marca, Wojciech ochrzcił w Gdańsku ‘wielkie mnóstwo ludzi’. Zanim jednak przybył ‘ad urbem Gyddanyzc’ (tak bowiem zapisał fonetycznie nazwę tego grodu Jan Kanapariusz w najstarszym żywocie męczennika), apostoł nowej wiary nauczał przez kilkanaście dni m.in. także w osadzie U Dębu”. Była to podgdańska miejscowość, którąś dziś znamy jako dzielnicę Gdańska o nazwie Święty Wojciech.
Z Gdańska misjonarz wyruszył morzem w kierunku ujścia rzeki Pregoły. Na towarzyszy swej wyprawy wybrał brata Radzima Gaudentego i prezbitera Benedykta Boguszę. W osadzie Truso nie został gościnnie przyjęty. Od początku Prusowie okazywali wrogość, a kiedy mimo to próbował rozpocząć pracę misyjną, został zabity przez pogańskiego kapłana. Odcięto mu głowę i wbito ją na żerdź. Domniemanym miejscem śmierci św. Wojciecha jest wieś Święty Gaj w parafii Kwietniewo, w okolicach Pasłęka, na dawnym pograniczu ziem polskich i ziem Prusów. (Święty Gaj jest miejscowością związaną prawdopodobnie z pierwotnym kultem św. Wojciecha. W roku 1324 r. otrzymała przywilej lokacyjny jako „Heiligenwalde”.) Cudem uratowani dwaj jego towarzysze zdali w Gnieźnie relację o męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Książę Bolesław Chrobry wykupił jego ciało i pochował z honorami w Gnieźnie.
W 999 r. papież Sylwester II uroczyście wpisał go w poczet świętych. Staraniem Bolesława Chrobrego i za poparciem cesarza Ottona III, papież utworzył wówczas w Gnieźnie metropolię, której patronem został św. Wojciech. Uroczystej proklamacji metropolii (nie zależnej od arcybiskupstwa w Magdeburgu) dokonano w 1000 r. na zorganizowanym z wielką okazałością zjeździe gnieźnieńskim. Uczestniczył w nim pierwszy propagator jego kultu w Europie, Otton III. Gospodarzem był książę Bolesław Chrobry. Część otrzymanej wtedy relikwii ramienia św. Wojciecha cesarz złożył w Akwizgranie. Inną część przekazał do Rzymu, dla ufundowanego tam na tę okoliczność kościoła. W 1928 r. na prośbę ówczesnego prymasa Polski, Augusta kard. Hlonda, relikwię z Rzymu przeniesiono do skarbca katedry gnieźnieńskiej. Część relikwii przechowywana jest także w Trzemesznie. W 1980 r. diecezja warmińska otrzymała ufundowany przez ówczesnego biskupa warmińskiego Józefa Obłąka relikwiarz św. Wojciecha. Równocześnie Olsztyn zyskał, podobną jak ma Gniezno, procesję ulicami miasta z relikwiami św. Wojciecha.
Obok Matki Bożej Królowej Korony Polskiej i św. Stanisława, biskupa i męczennika, jest św. Wojciech głównym patronem Polski oraz patronem archidiecezji gdańskiej, diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i archidiecezji warmińskiej. Oczywiście przede wszystkim archidiecezji gnieźnieńskiej. Miarą popularności tego świętego jest choćby fakt, że kiedy w 1851 r. powstał wśród katolików warmińskich związek, który miał za cel troskę o katolickie nauczanie i wychowanie, ograniczane przez protestanckie władze pruskie, patronem związku został wybrany właśnie św. Wojciech. Jego wizerunki widnieją w herbach dwóch miast: Trzemeszna i Radzinkowa. W Gnieźnie co roku na uroczystość św. Wojciecha zbiera się przy jego grobie cały Episkopat Polski. W Gdańsku, na skwerze przy kościele ojców franciszkanów pw. Świętej Trójcy, a dokładnie przy kaplicy św. Anny (będącej częścią całego kompleksu franciszkańskiego) stoi piękny, odlany w brązie, pomnik św. Wojciecha. Postać męczennika jest twarzą zwrócona ku Wzgórzu Św. Wojciecha wznoszącemu się na terenie dawnej podgdańskiej osady U Dębu. Postać św. Wojciecha jest ważna nie tylko dla katolików polskich, ale także czeskich i niemieckich. Jego życie jest pięknym przykładem chrześcijańskiego uniwersalizmu, który łączy narody w jednej Christianitas.

(opr. głównie na podstawie aneksu do książki o. H. Hoevera pt. Żywoty Świętych Pańskich, Olsztyn 1985)
Nasze Szkoły św. Wojciecha w Gdańsku
Relikwiarz św. Wojciecha w Gnieźnie



Alleluja! Biją dzwony.

 
1. Alleluja! Biją dzwony, 
głosząc w świata wszystkie strony, 
że zmartwychwstał Pan! 
Alleluja, alleluja, alleluja!
 
2. Biją długo i radośnie, 
że aż w piersiach serce rośnie, 
triumf prawdzie dan.
Alleluja...
 
3. W majestacie Boskiej chwały 
idzie Chrystus Zmartwychwstały 
między uczniów swych. 
Alleluja...
 
4. Dzień wesoły nam dziś nastał, 
Pan po męce zmartwychpowstał, 
płynie pieśni ton. 
Alleluja...
 
Sebastiano Ricci "Zmartwychwstanie"
 

Wesoły nam dzień dziś nastał. Alleluja, Alleluja!



1. Wesoły nam dzień dziś nastał,
Którego z nas każdy żądał:
Tego dnia Chrystus zmartwychwstał,
Alleluja, Alleluja!
 
2. Król niebieski k`nam zawitał,
Jako śliczny kwiat zakwitał:
Po śmierci się nam pokazał.
Alleluja, Alleluja!
 
3. Piekielne moce zwojował,
Nieprzyjaciele podeptał,
Nad nędznymi się zmiłował.
Alleluja, Alleluja! 
 
4. Do trzeciego dnia tam mieszkał,
Ojce święte tam pocieszał.
Potem iść za sobą kazał.
Alleluja, Alleluja!
 
5. Którzy w otchłaniach mieszkali,
Płaczliwie tam zawołali.
Gdy Zbawiciela ujrzeli.
Alleluja, Alleluja!
 
6. "Zawitaj, przybywający -
Boży Synu wszechmogący,
Wybaw nas z piekie1nej mocy".
Alleluja, Alleluja!
 
7. Wielkie tam wesele mieli
Gdy Zbawiciela ujrzeli.
Którego z dawna żądali.
Alleluja, Alleluja!
 
8. Potem swą mocą zmartwychwstał,
Pieczęci z grobu nie ruszał.
Na stróżach wielki strach powstał.
Alleluja, Alleluja!
 
9. A gdy Chrystus Pan zmartwychwstał,
Miłośnikom się pokazał,
Anioły do Matki posłał. 
Alleluja! Alleluja!
 
10. O Anieli najmilejsi,
idźcież do Panny Najświętszej,
do Matki mej najmilejszej!
Alleluja, alleluja!
 
11. Ode mnie Ją pozdrawiajcie
i wesoło zaśpiewajcie:
Królowo rajska wesel się!
Alleluja, alleluja!
 
12. Potem z wielką swą światłością
do Matki swej przystąpiwszy,
pocieszył Ją pozdrowiwszy.
Alleluja, alleluja!
 
13. Napełniona bądź słodkości,
Matko moja i radości
po onej wielkiej żałości.
Alleluja, alleluja!
 
14. Witajże, Jezu najsłodszy,
Synaczku mój najmilejszy,
pocieszenie wszelkiej duszy.
Alleluja, alleluja!
 
15. Jestem już bardzo wesoła,
gdym Cię Żywego ujrzała,
jakobym się narodziła.
Alleluja, alleluja!
 
16. Radośnie z Nim rozmawiała,
usta Jego całowała,
w radości się z Nim rozstała.
Alleluja, alleluja!
 
17. Przez Twe święte Zmartwychwstanie,
daj nam grzechów odpuszczenie,
a potem wieczne zbawienie!
Alleluja, alleluja!
 
 

Zwycięzca śmierci. Alleluja!

 

 
1. Zwycięzca śmierci piekła i szatana
Wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana
Naród niewierny trwoży się przestrasza
Na cud Jonasza - Alleluja!

2. Ziemia się trzęsie, straż się grobu miesza,
Anioł zstępuje, niewiasty pociesza;
Patrzcie mówi im, grób ten próżny został,
Pan zmartwychpowstał"
.Alleluja!
 
3. Ustąpcie od nas, smutki i trosk żale,
Gdy Pan Zbawiciel triumfuje w chwale.
Ojcu swojemu już uczynił zadość,
Nam niesie radość. 
Alleluja!
 
4. Cieszy swych uczniów, którzy wierni byli,
Utwierdza w wierze, aby nie wątpili.
Obcuje z nami, daje nauk wiele
O swym Kościele. 
Alleluja!
 
5. Już nie przestaje z narodem niewiernym,
Samym się tylko ukazuje wiernym;
Nieśmiertelności przedstawia znamiona
Wśród uczniów grona.
Alleluja!
 
6. Boleści, rany, wzgardy wyrządzone
I śmierć haniebna są już nagrodzone;
Za poniżenia został wywyższony
Nad wszystkie trony.
Alleluja!
 
7. Ciesz się, Syjonie, Chrystusa Kościele!
Oto zabity Bóg twój żyje w ciele;
Śpiewaj z weselem: Pan króluje z drzewa",
Jak Dawid śpiewa,
Alleluja!
 
8. Cieszmy się wszyscy, już śmierć pohańbiona,
Wina pierwszego rodzica zgładzona.
Niebios zamkniętych jest. otwarta brama,
Synom Adama. Alleluja. 
 
9. Więc potargawszy nałogi grzechowe,
Chrystusa wzorem wiedźmy życie nowe,
Z dala mijając nieszczęść naszych groby,
Miejsca, osoby.
Alleluja!
 
10. Przez twe chwalebne, Chryste Zmartwychwstanie,
Daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie
I niech tak w chwale, jakoś Ty, równie my
Zmartwychwstaniemy.
Alleluja!
 

4/19/2019

Wielka Sobota.



"Posłuchajcie, bracia miła..."


Pieta z Avinionu



"Posłuchajcie, bracia miła..."

["Żale Matki Boskiej pod krzyżem", "Lament świętokrzyski"]




Posłuchajcie, bracia miła!
Chcęć wam skorzyć krwawą głowę;
Usłyszycie mój zamątek,
Jen mi się stał w Wielki Piątek.

Pożałuj mię stary, młody,
Boć mi przyszły krwawe gody:
Jednegociem Syna miała
I tegociem ożalała.

Zamęt ciężki dostał się mnie, ubogiej żenie,
Widząc rozkrwawione me miłe Narodzenie;
Ciężka moja chwila, krwawa godzina,
Widząc niewiernego żydowina,
Iż on bije, męczy mego miłego Syna.

Synku miły i wybrany,
Rozdziel z matką swoje rany;
A wszekom Cię, Synku miły, w swym sercu nosiła,
A takież Tobie wiernie służyła.
Przemów k'matce, bych się ucieszyła;
Bo już idziesz ode mnie, moja nadzieja miła.

Synku, bych Cię nisko miała,
Niecoś bych Ci wspomagała:
Twoja główka krzywo wisa, tęć bych ja podparła;
Krew po Tobie płynie, tęć bych ja utarła;
Picia wołasz, piciać bych Ci dała,
Ale nie lza dosiąc Twego świętego ciała.

O, aniele Gabryjele
Gdzie jest ono twe wesele,
Cożeś mi go obiecował tako bardzo wiele,
A rzekący: "Panno, pełna jeś miłości!"
A ja pełna smutku i żałości;
Spróchniało we mnie ciało i moje wszytki kości.

Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory,
By wam nad dziatkami nie były takie to pozory,
Jele ja, nieboga, ninie dziś zeźrzała
Nad swym, nad miłym Synem krasnym,
Iż On cirpi męki, nie będąc w żadnej winie.

Nie mam ani będę mieć inego,
Jedno Ciebie, Synu, na krzyżu rozbitego.